W Azji znacznie wzrasta liczba ludzi w podeszłym wieku. Niektórzy spodziewają się, że w Japonii w ciągu najbliższych 30 lat liczba osób 65-letnich i starszych wzrośnie z 15,5 miliona do 32 milionów. Czasopismo Asiaweek informuje, że do roku 2020 co czwarty Japończyk będzie należał do starszego pokolenia. Ponadto czytamy tam: „Ponad 9% Singapurczyków dożyło swych 60 urodzin. A do końca wieku jakieś 1,5 miliona mieszkańców Malezji osiągnie wiek emerytalny”. Wzrost ten następuje w czasie, gdy dawny zwyczaj opiekowania się osobami starszymi i okazywania im szacunku poszedł zupełnie w zapomnienie. Henry Lim, obrońca praw emerytów w Singapurze, oświadczył: „Zanika szacunek dla starszych”. Dodał, że młodsi ludzie często „mają więcej czasu dla swego psa niż dla rodziców”.
Niezły interes
Argentyńczycy są zaniepokojeni doniesieniami o składaniu ofiar z ludzi i zwierząt. Jak podaje gazeta Clarín, w Argentynie istnieje 5000 sekt, a wiele z nich para się spirytyzmem, satanizmem oraz innymi formami okultyzmu. W niejednej z tych sekt powszechnie używa się wizerunków. Sklepy, w których podobizny Jezusa Chrystusa i katolickich „świętych” stoją na tej samej półce, co statuetki demonów, nie są w Buenos Aires niczym osobliwym. Jeden z popularnych wizerunków nosi nazwę „Lucyfer, Wielki Przywódca, najstraszniejszy z bogów zła”. We wspomnianej gazecie zauważono, że dostawcy tych satanistycznych podobizn rozprowadzają również katolickie wizerunki. Właściciel pewnego sklepu przyznał, że sprzedaż jednych i drugich to „niezły interes”.
„Nowa” ewangelizacja katolicka
Jak donosi gazeta New York Newsday, Kościół rzymskokatolicki znowu kieruje uwagę na ewangelizację. Dostojnicy kościelni są zaniepokojeni utratą mnóstwa wiernych, którzy przechodzą do innych ugrupowań religijnych. Dlatego też papież Jan Paweł II wzywa do „nowej ewangelizacji” i właśnie w tym celu powołał organizację pod nazwą Ewangelizacja 2000. „W zakres jej działalności wchodzi nawet głoszenie od domu do domu, a więc metoda, która zwykle kojarzy się ze Świadkami Jehowy i innymi wyznaniami chrześcijańskimi” — podaje Newsday.
„Miasto bez żadnej muchy”
Gazeta International Herald Tribune informuje, że mieszkańcy Pekinu w Chinach wypowiedzieli totalną wojnę muchom. „Naszym zadaniem jest stworzenie miasta bez żadnej muchy” — oświadczył przedstawiciel służby zdrowia. „Ale nie poprzestaniemy na zabijaniu much. Chcemy stworzyć czyste miasta”. Starając się „zmobilizować masy”, mieszkańcy rozlepili plakaty i rozpowszechnili dwa miliony ulotek reklamujących tę kampanię. W ciągu specjalnej „tygodniowej ofensywy” rozprowadzono w mieście około 15 ton środków owadobójczych i 200 000 pacek. W następnym miesiącu podczas tygodniowej ofensywy walczyło z tymi owadami 1000 zespołów ludzi starszych i dzieci, zużywając 8000 kilogramów trucizny. W czerwcu w niektórych rejonach Pekinu roiło się od much — na jeden pokój średnio przypadały aż 33. Celem akcji jest zmniejszenie tego zagęszczenia do 2 much na 100 pokoi.
Strach przed pacjentami
Według gazety The New York Times strach przed zarażeniem się jakąś chorobą od pacjentów może poważnie wpływać na zachowanie personelu medycznego. Wielu lekarzy obawia się, że przez przypadkowe nakłucie czy skaleczenie skóry jakimś narzędziem zarazi się od pacjentów wirusowym zapaleniem wątroby albo AIDS. Okazuje się, iż lęk ten nie jest bezpodstawny. Badania przeprowadzone w pewnym nowojorskim szpitalu wykazały, że około 60 procent lekarzy zajmujących się przypadkami gruźlicy zapadło na tę chorobę. Poza tym co roku około 12 000 pracowników służby zdrowia zaraża się od chorych wirusowym zapaleniem wątroby. A odkąd szerzy się epidemia AIDS, blisko 47 osób z personelu medycznego w USA nabawiło się tej choroby właśnie od pacjentów.